"Boję się zbyt wielu niewinnych spraw i złowrogich spojrzeń, wtedy w domu zwykle ukrywam twarz"
"W każdy dzień potykam się by znów wstać i nabrać pokory "
"Poprzez palce moich rąk widzę że wszystko się wymyka i traci sens
Poprzez palce moich rąk płyną dni"
"A może to mój błąd, że żyję wśród pustych ścian"
"Staram się zwalczyć własny ból i żal"
"Tracę siłę"
"Szukam szczęścia"
"W myślach chorych tonę wciąż"
"Stąpać ponad ziemią choć raz bym chciała
Stąpać po krawędzi, gdzie lęk i strach
Wierzyć, że dopiero Ma śmierć to start"
"Czuję w sobie lęk"
"Tonę, tonę, tonę, tonę w morzu łez"
"Niecierpliwie czekam zmian"
"Spotykam ludzi, szukam mądrych słów
Nie mówią nic czego nie wiem dawno już
Na tyle ile mogę zmieniam się"
"Rozdarta w pół
W obłędzie trwam
Wciąż brak mi tchu"
"Jak przeżyć to, gdy cały świat nie cieszy już"
"Połykam strach
Mijają dni
Zatrutą krew mam
Od kłamstw i win
Zbyt dobrze siebie znam
Te obietnice zmian"
"Skąd tyle w Moich oczach łez
Tyle wspomnień, tyle gorzkich łez
Osaczyło mnie
Nie mówię nic, a jednak wiem
Ile we Mnie smutku nadal tkwi
Z sił opadam też"
"Tak wiele w Moich oczach łez
Bez miłości utraconych dni
Już za dużo jest"
"Tak trudno dziś zapomnieć dzień
Każdy odszedł, w pustkę zmienił Cię
Zabrał życia sens"
"Każdy z nas robi błąd"
"Gorzkie chwile upadków"
"Gdzie zgubiłam ten spokój?"
"Kto mi oczy przesłonił, ukrył prawdy twarz?
Wszystko to o co proszę mogłam mieć"
"Chcę (...) spraw obrócić bieg
A może dziś warto jest zacząć jeszcze raz"
"Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom"
"Kolejny dzień nie przyniósł nic
Prócz szału moich zwątpień, czy warto żyć"
" ja w próżni wiszę gdzieś"
"Co miało trwać straciło sens
Dziś koniec przyszedł "
"Może warto czasem więcej dać
Niż próbować uciec jeszcze raz"
"Może czas wreszcie być sobą
I zacząć na nowo
Mogę ja i możesz Ty
Robić tak, by lepszym być
Ponad strach wzbić się jak anioł
Tak samo dosięgać chmur"
*to co jest na czerwono, to zmiany w oryginalnym tekście na moje potrzeby
niedziela, 28 kwietnia 2013
środa, 10 kwietnia 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
To i tamto...
Pff... Długo zbierałam się do napisania kolejnego posta, ale stwierdziłam, że nie będę pisać ciągle tego samego... :)
Mój nastrój nie wiele się poprawił, może było trochę lepiej, kiedy widziałam nadchodzącą wiosnę za oknem, ale nie trwało to zbyt długo, niestety... :/
Cały czas mam wrażenie, jakbym wpadła do studni i powtarzała sobie, że gorzej być już nie może i wtedy właśnie okazywało się, że dno jest bagniste i zapadam się coraz bardziej, a na dodatek, żeby nie było mi za wesoło ktoś wylewa mi wiadro wody na głowę... lecz teraz jestem pewna, że osiągnęłam TOTALNE dno i już może być tylko lepiej. Zamierzam powrócić do życia i zacząć żyć, przestać zduszać w sobie krzyk, który tłumiony jest przez rozum. Postanowiłam, że dosyć użalania się nad sobą i cierpienia, pora wziąć sprawy w swoje ręce, bo inaczej zostanie ze mnie tylko wrak człowieka. Chcę definitywnie skończyć z przeszłością, czekam tylko na lepszą pogodę(tzn. brak śniegu), żeby spalić moje stare pamiętniki, które są już podarte i z niecierpliwością czekają do momentu stania się rozpałką w ognisku.
Tych Świąt w ogóle nie czuję, jakbym była spóźniona w czasie, bo Bożego Narodzenia też nie czułam. Jakbym znowu coś przegapiła... No ale cóż, jakoś przeżyję.
Mój nastrój nie wiele się poprawił, może było trochę lepiej, kiedy widziałam nadchodzącą wiosnę za oknem, ale nie trwało to zbyt długo, niestety... :/
Cały czas mam wrażenie, jakbym wpadła do studni i powtarzała sobie, że gorzej być już nie może i wtedy właśnie okazywało się, że dno jest bagniste i zapadam się coraz bardziej, a na dodatek, żeby nie było mi za wesoło ktoś wylewa mi wiadro wody na głowę... lecz teraz jestem pewna, że osiągnęłam TOTALNE dno i już może być tylko lepiej. Zamierzam powrócić do życia i zacząć żyć, przestać zduszać w sobie krzyk, który tłumiony jest przez rozum. Postanowiłam, że dosyć użalania się nad sobą i cierpienia, pora wziąć sprawy w swoje ręce, bo inaczej zostanie ze mnie tylko wrak człowieka. Chcę definitywnie skończyć z przeszłością, czekam tylko na lepszą pogodę(tzn. brak śniegu), żeby spalić moje stare pamiętniki, które są już podarte i z niecierpliwością czekają do momentu stania się rozpałką w ognisku.
Tych Świąt w ogóle nie czuję, jakbym była spóźniona w czasie, bo Bożego Narodzenia też nie czułam. Jakbym znowu coś przegapiła... No ale cóż, jakoś przeżyję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







