Nie obchodzę Walentynek, nie obchodziłam i nie widzę powodu, dla którego miałabym obchodzić. Nie dlatego, że nigdy nie miałam z kim (bo miałam), ale dlatego, że hm... nie podoba mi się to święto. Nie wiem, dlaczego, ale nie dociera do mnie jakoś...
Przedwczoraj późnym wieczorem usiadłam w łazience, gdzie właśnie dopalała się świeczka, słuchałam jakiś wolnych piosenek i poczułam jakąś pustkę... Kiedy świeczka zgasła, przez dłuższy czas siedziałam jeszcze wpatrzona w nią i upojona zapachem dymu. Zrozumiałam, że jestem sama, pojedyncza łza popłynęła po moim policzku, ale otarłam ją szybko... Próbuję być twarda i udawać, że nic mnie to nie obchodzi, lecz czasami wieczorem, gdy jestem sama, nie wytrzymuję już. Najgorzej jest w piątkowe wieczory, kiedy wiem, że inni sie bawią, a ja spędzę ten wieczór i popołudnie samotnie...
Chciałabym ten czwartkowy dzień spędzić w domu, pod ciepłą kołderką z kubkiem cieplutkiej herbatki, ale nie mogę... Musze iść do szkoły i znosić widok tych wszystkich par, które w ten dzień nie będą widzieć niczego poza sobą... Żałosne, wiem, ale jak bardzo prawdziwe... Pewnie wrócę zdołowana i zasnę w poczuciu smotności i pustki...
***
14.02.13r.
Zadałam pytanie na zapytaj.pl i aż 79,3% (23 osoby) zaznaczyły, że spędzą Walentynki, więc nie jestem sama ;D A tylko 20.7% (6 osób) spędzi Walentynki z chłopakiem/dziewczyną. Chcę tą wiadomością pocieszyć wszystkich samotnych (pytania zadałam 10.02.13r.), więc pewnie jakbym zapytała wcześniej, to pewnie statystyka byłaby większa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeżeli już jesteś, zostaw proszę komentarz i link do swojego bloga - na pewno zajrzę, z góry dziękuję :D Każdy komentarz mnie motywuje.