Dawno mnie nie było, ale chyba nikt za mną nie tęsknił, skoro nie komentujecie...
Wreszcie święta!!! Długo na nie czekałam i się doczekałam :) Mam zbyt dużo na głowie, aby sobie odpocząć, więc ten czas chcę wykorzystać maksymalnie.
Odkryłam, że pewnych zmian nie chcę, ale one będą musiały nastąpić... Jak to jest, że to, co chcę aby się zmieniło, nie zmienia się, a to co jest dobrze musi się zmienić.... ???? Będę tęsknić za mnóstwem osób, z którymi będą musiała się rozstać, bo tak naprawdę to dzięki nim mam ochotę jeszcze do tej szkoły chodzić. To oni sprawili, że widzę, że ludzie są naprawdę niezwykli i za to jestem im wdzięczna :) chyba za bardzo przywiązuję się do ludzi...
Czekam na taki moment, kiedy wreszcie poczuję, że robię coś naprawdę ważnego, że ktoś naprawdę mnie potrzebuję, że nie żyję tylko dla siebie, ale robię coś dobrego dla innych, lecz żeby tak się stało muszę przede wszystkim zmienić to, co robię, a nie mogę... I zataczam błędne koło... I tylko słowa: "Może kiedyś..."....
Życzę Wam wszystkim, którzy czytają tego bloga (o ile tacy w ogóle są) radosnych, szczęśliwych, rodzinnych i spędzonych w miłej atmosferze świąt, w Nowym Roku spełnienia nawet najskrytszych marzeń, podejmowania samych słusznych decyzji i szczęścia przede wszystkim :)